|
2009.07.01. W weekend odwiedziłem Kazimierz Dolny i jego coroczny festiwal. Nastawiłem się na zdjęciowanie i w miarę możliwości film... nastawiłem się na kiepską pogodę i miękkie światło. Jednak słońce trochę skopało sprawę... i może dobrze... przynajmniej dla tych, którzy nie lubią lejącej się wody za kołnierz podczas festiwali :-). Cholerne kontrasty udaremniły moje filmowe zapędy. Foty też kiepsko wychodziły. Z tego wszystkiego zostało mi tylko rozkoszować się muzyką ludową, której na rynku w Kaziu nie brakowało. Najbardziej podobała mi się jedna pieśń ludowa, o kobiecie, która chowała do grobu własne dziecko. Piękne i zarazem smutne... brrrrrr. Nagrałem ją na kama... jak dam radę to wrzucę na YouTube. Zakątek mnie taki urzekł...
|
|
2009.07.02. Tuż przed rozdaniem szkolnych świadectw, na rynku w Kazimierzu Dolnym, pojawiała się smukła, wysoka postać. Jest to znak, że w najbliższy weekend rozpocznie się Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych. Odkąd sięgam pamięcią zawsze tak było... a sięgam aż do 1979 r.
|
|
Będąc młodzianem, jeździłem na ten festiwal. Niestety, miałem gdzieś, to, czemu służyła ta impreza. Piłem sobie piwko i myślałem, że jest kultowo tu przebywać. Za bardzo nie wsłuchiwałem się w pieśni ludowe... nie interesowało mnie co ci ludzie mają do przekazania. Ale przedwczoraj było inaczej. Przyjechałem do Kazia sam z nastawieniem na to, co będzie się tam działo. Na scenie głównej odbywał się konkurs 'kultury ludowej'.
|
|
Na małej scenie swoje umiejętności prezentowali mali ludowcy.
|
|
To, co tak naprawdę charakteryzuje ten festiwal to to, że muzyka ludowa sączy się zewsząd. Każde wolne miejsce na rynku zajmują kapele ludowe i grają, śpiewając pieśni.
|
|
Myślę sobie, że ten festiwal, stał się miejscem gdzie można posmakować sól polskiej ziemi. Można dotknąć czegoś, co wymaga umiejętności i cierpliwości... pojęcie czasu nie istnieje.
|
|
Czasem trafił się niewypał ;-)
|
|
2009.07.06. Twarde postanowienia szlag trafił. Miałem co dwa dni niszczyć szlaki rowerem, bądź badylami. Ale jakoś tak wyszło, że czasu nie miałem albo nie chciałem mieć. Niemniej, postanowiłem powrócić do starych, sportowych nawyków. Grubcia długo nie namawiałem do złapania za kiere. Dołączył do nas Maciek i ruszyliśmy zdobywać radomskie lasy. Ale w życiu tak jest, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...
|
|
Może następnym razem się uda nie wywieszać białej flagi. A poza tym, wiadomo, że na pierwszym razie nie należy się zbytnio forsować... ;-) 2009.07.07. I kolejny film dołączył do mojej kolekcji. Zaczyna mnie wkurzać brak profesjonalizmu. Chyba stanąłem na rozdrożu z pytaniem na ustach. Inwestować w lepszy sprzęt (koszt 10 000 zł + oprogramowanie, które jest w stanie przetworzyć moich trylion pomysłów), czy bawić się jak dotychczas z myślą, że ponad youtube nie wyskoczę? Póki co, swoje działania ograniczę do orientacji w temacie... 2009.07.08. no i stuknęło... i za każdym razem jakoś tak bardziej boli... muszę po prostu się przyzwyczaić, że stuka i już :-) |
|
2009.07.15. jeny!.... czasem mam taki sen, że potem nie chce mi się z nikim gadać przez cały dzień. Kiedyś miałem manierę zapisywania różnych myśli na kartkach schowanych po kieszeniach. Pewnej nocy po przebudzeniu się, napisałem taki tekst: Czym jest sen? Jak go traktować? Czy sen jest proroctwem, czy zwykłym figlem spłatanym przez umysł? Sen potrafi doprowadzić do rozpaczy i pełnej radości. Czasem przynosi rozczarowanie, a czasem ulgę. Jest jak czwarty wymiar, z którego niełatwo się wydostać. Sen jest jak pyszne ciastko podane na tacy, którego nie można dotknąć, posmakować... Jest wszystkim czego pragniemy, i zarazem tym, co niech nas omija szerokim łukiem. Sen to świat, który mąci rzeczywistość. 2009.07.21. W tym roku przeżywam prawdziwy wysyp trzydziestosiedmiolatków... zapewne w przyszłym roku to się skończy ;-) |
|
Gdyby coś nie halo to jest lina >>> 37 lat <<< Filmy, które obecnie tworzę są formą pamiętnika... szlifowaniem warsztatu. Nadal mam kłopoty z opanowaniem właściwego oprogramowania. Muszę zdobyć jakąś nowszą wersję narzędzia multimedialnego lub całkowicie przerzucić się na coś innego. Tworzę scenariusze do dwóch filmów krótkometrażowych. Pomysły na te filmy nosiłem od lat w głowie. Miałem je kiedyś zrealizować jako cykl zdjęciowy ale film będzie idealnym rozwiązaniem. Znowu potwierdziła się prawda stara jak świat, że dobre pomysły na cokolwiek potrzebują czasu... cierpliwości. 2009.07.29. Pozdrowienia z Dębek :-)
|
|
Ogólnie rzecz ujmując to, wypoczywam... dużo filmuję i rodzinuję, troszkę fotkuję, nordicwalkinguję, kajakuję, windsurfinguję, pływawuję i inne uję, które są fajne... tych niefajnych nie wykonuję :-) Wydarzenia mam zapisane w strzępach. Jak tylko dotknę cywilizację, posklejam zapiski i tutaj wrzucę. |