|
Ostatnia wola: Kiedy wezwie mnie Pan, nie chcę by ktokolwiek z tego powodu rozpaczał. Moje ciało niech zostanie spalone. Prochy zabierzcie do domu, w którym odbędzie się super impreza przy dźwiękach szant, bluesa, rocka i disco polo. Pierwszy toast niech będzie za to, żeby Pan wpuścił mnie do swego królestwa. Drugi toast niech każdy wypije, za nasze kolejne spotkanie... nie musi być prędkie, ponieważ tam gdzie będę na Was czekał, czas nie ma znaczenia. To będzie najpiękniejsza modlitwa za moją duszę. Kolejne toasty niech będą za wspólnie spędzony na Ziemi czas. Potem, moje prochy rozsypcie na górze Albrechtówka, obok Kazimierza Dolnego. To miejsce częściowo mnie ukształtowało i spowodowało, że czułem się człowiekiem. Nie chcę mieć żadnych grobów, pomników, mogił, czy jakiegokolwiek gówna, które po trzydziestu latach zarośnie i zostanie zapomniane. Wszystko co posiadam, należy do mojej żony i dzieci. Jeśli chodzi o tę stronę (www.materek.pl), niech jakaś dobra dusza dokona ostatniego wpisu i utrzymuje ją tak długo, jak tylko to możliwe. Moja rodzina pokryje koszty utrzymania. I jeszcze jedno. Bywało różnie. Niemniej, miałem zaszczyt przeżyć każdy dzień w sposób właściwy... nie żałuję ani jednej chwili. |