|
Ostatnia wola: Kiedy wezwie mnie Pan, nie chcę by ktokolwiek z tego powodu rozpaczał. Moje ciało niech zostanie spalone. Prochy zabierzcie do domu, w którym odbędzie się super impreza przy dźwiękach szant, bluesa, rocka i disco polo. Pierwszy toast niech będzie za to, żeby Pan wpuścił mnie do swego królestwa. Drugi toast niech każdy wypije, za nasze kolejne spotkanie... nie musi być prędkie, ponieważ, tam gdzie będę na Was czekał, czas nie ma znaczenia. To bedzie najpiękniejsza modlitwa za moją duszę. Kolejne toasty niech będą za wspólnie spędzony na Ziemi czas. Potem moje prochy podzielcie na cztery części. Pierwszą część wysypcie do Bałtyku. Drugą część wysypcie do jeziora Sasek Wielki na Mazurach. Trzecią część rozsypcie na górze Albrechtówka obok Kazimierza Dolnego. Czwartą część rozsypcie na górze Otryt w Bieszczadach. Te miejsca, częściowo mnie ukształtowały i spowodowały, że czułem się człowiekiem. Nie chcę mieć żadnych grobów, pomników, mogił, czy jakiegokolwiek gówna, które po trzydziestu latach zarośnie i zostanie zapomniane. Wszystko co posiadam, należy do mojej żony i dzieci. Jeśli chodzi o tę stronę (www.materek.pl), niech jakaś dobra dusza dokona ostatniego wpisu i utrzymuje ją tak długo, jak tylko to możliwe. Moja rodzina pokryje koszty utrzymania. |